One-shot pisany jako praca klasowa na dwóch godzinach lekcyjnych (przy całkowitym braku weny).
Ada siedziała w trzeciej ławce pod oknem. Zuza natomiast pod ścianą.
Matematyka. Przedmiot, którego obie nie lubiły... hmm... "Nie lubiły" - to mało powiedziane.
Trzydzieści sekund do dzwonka.
Zuza miała już dość. Matematyczka rutynowo wpisywała całej klasie uwagi do dziennika.
Dwadzieścia sekund.
Zuza była średniego wzrostu jasną blondynką o ciemnobrązowych oczach. Nie była chuda ani gruba. Tak pośrodku.
Dziesięć sekund do dzwonka.
Dziewczyna schowała długopis i zamknęła zeszyt.
Siedem sekund, sześć...
Zapięła plecak.
Trzy, dwa, jeden...
W całej szkole rozległ się błogosławiony dźwięk wyzwalający uczniów z lekcyjnych okowów. Zuza zerwała się z krzesła i razem z resztą klasy czym prędzej wyszła z sali.
Lato. Ulubiona pora roku przyjaciółek. Wycieczki, imprezy nad basenem i kolejne zlecenia. Tak, Zuza i Ada były agentkami na stażu. Konsultant, tak nazywały chłopaka przekazującego informacje, miał się dzisiaj z nimi spotkać. Przy tym zleceniu miał im pomagać. Zadanie tym razem dotyczyło szefa lokalnej mafii.
Dziewczyny poszły szybkim krokiem w stronę mieszkania konsultanta.
Stara kamienica, drzwi z krzywo przyklejonym numerkiem. Dotarły tam po dziesięciu minutach.
Zapukały. Ada zrobiła to w umówionym rytmie. To było hasło, sygnał rozpoznawczy dwóch stażystek.
Chwilę później w drzwiach stanął Piotrek. Wysoki szatyn o intensywnie niebieskich oczach. Konsultant.
- Cześć! - przywitał się i pocałował Zuzę w policzek. Adzie nie wydało się to dziwne, przecież był chłopakiem jej przyjaciółki.
- Wejdźcie - zaprosił.
Dziewczyny przekroczyły próg skromnego mieszkania i skierowały się w stronę szyfrowego sejfu. Rzuciły torby w kąt i wpisały odpowiednie hasło. Albo przynajmniej tak im się wydawało.
- Znowu zmieniłeś kod? - zachmurzyła się Zuza.
- A co? Tak bardzo spieszy ci się do zabijania? - uśmiechnął się szyderczo.
- No dobra... niech ci będzie - odparła. - Jakie instrukcje?
- Nie ma misji - powiedział, wzruszając ramionami.
- Jak to, do jasnej cholery, nie ma zlecenia?! - zdenerwowała się Ada.
- Nasz cel godzinę temu popełnił samobójstwo - odpowiedział. Zuza westchnęła.
- To co? - rzuciła. - U Leny jest impreza nad basenem.
- O której? - zapytał, spoglądając na zegarek.
- O czwartej - wtrąciła się Ada.
- To chodźcie - powiedział, wziął do plecaka butelkę whisky, a do ręki klucze.
Wyszli z kamienicy i poszli w stronę domu Leny. Dotarli tam na czas.
Drzwi otwarła im gospodyni, której Piotrek wręczył butelkę. Potem razem poszli na tyły domu. W basenie pływało kilka osób. Kilkanaście innych tańczyło w rytm głośnej muzyki. Piotrek położył plecak na równo przyciętej trawie i wskoczył do basenu.
W pewnym momencie rozległ się huk.
Woda w basenie zabarwiła się na czerwono.
Kolejny huk.
Ada upadła na ziemię.
Ostatni wystrzał.
Tym razem kula dosięgła Zuzy. Czyżby to łowcy stali się ofiarą?
____________________
Cześć!
Dziękujmy Szylwii za przepisanie mojego one-shota ♥
Jak wiecie - one-shot musi być krótki i taki właśnie jest. Został on już poprawiony przez polonistkę, więc nie powinno być błędów (chyba że moje Szylwiu takowy popełniło ;-;).
Więc... nie wiem co mam jeszcze napisać :/
Następny rozdział powinien pojawić się najdalej w czerwcu. xd Jak myślicie: Do jakiego opowiadania będzie następny rozdział? Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi. :D
Trzymajcie się i niech sprzyja Wam pogoda taka jak dzisiaj w okolicach Katowic (jest tak gorąco, że nie można z domu wyjść O.o)
~~I FEEL SUMMER ♥~~
Wasza denerwująca SilverGold ♥
Trzydzieści sekund do dzwonka.
Zuza miała już dość. Matematyczka rutynowo wpisywała całej klasie uwagi do dziennika.
Dwadzieścia sekund.
Zuza była średniego wzrostu jasną blondynką o ciemnobrązowych oczach. Nie była chuda ani gruba. Tak pośrodku.
Dziesięć sekund do dzwonka.
Dziewczyna schowała długopis i zamknęła zeszyt.
Siedem sekund, sześć...
Zapięła plecak.
Trzy, dwa, jeden...
W całej szkole rozległ się błogosławiony dźwięk wyzwalający uczniów z lekcyjnych okowów. Zuza zerwała się z krzesła i razem z resztą klasy czym prędzej wyszła z sali.
Lato. Ulubiona pora roku przyjaciółek. Wycieczki, imprezy nad basenem i kolejne zlecenia. Tak, Zuza i Ada były agentkami na stażu. Konsultant, tak nazywały chłopaka przekazującego informacje, miał się dzisiaj z nimi spotkać. Przy tym zleceniu miał im pomagać. Zadanie tym razem dotyczyło szefa lokalnej mafii.
Dziewczyny poszły szybkim krokiem w stronę mieszkania konsultanta.
Stara kamienica, drzwi z krzywo przyklejonym numerkiem. Dotarły tam po dziesięciu minutach.
Zapukały. Ada zrobiła to w umówionym rytmie. To było hasło, sygnał rozpoznawczy dwóch stażystek.
Chwilę później w drzwiach stanął Piotrek. Wysoki szatyn o intensywnie niebieskich oczach. Konsultant.
- Cześć! - przywitał się i pocałował Zuzę w policzek. Adzie nie wydało się to dziwne, przecież był chłopakiem jej przyjaciółki.
- Wejdźcie - zaprosił.
Dziewczyny przekroczyły próg skromnego mieszkania i skierowały się w stronę szyfrowego sejfu. Rzuciły torby w kąt i wpisały odpowiednie hasło. Albo przynajmniej tak im się wydawało.
- Znowu zmieniłeś kod? - zachmurzyła się Zuza.
- A co? Tak bardzo spieszy ci się do zabijania? - uśmiechnął się szyderczo.
- No dobra... niech ci będzie - odparła. - Jakie instrukcje?
- Nie ma misji - powiedział, wzruszając ramionami.
- Jak to, do jasnej cholery, nie ma zlecenia?! - zdenerwowała się Ada.
- Nasz cel godzinę temu popełnił samobójstwo - odpowiedział. Zuza westchnęła.
- To co? - rzuciła. - U Leny jest impreza nad basenem.
- O której? - zapytał, spoglądając na zegarek.
- O czwartej - wtrąciła się Ada.
- To chodźcie - powiedział, wziął do plecaka butelkę whisky, a do ręki klucze.
Wyszli z kamienicy i poszli w stronę domu Leny. Dotarli tam na czas.
Drzwi otwarła im gospodyni, której Piotrek wręczył butelkę. Potem razem poszli na tyły domu. W basenie pływało kilka osób. Kilkanaście innych tańczyło w rytm głośnej muzyki. Piotrek położył plecak na równo przyciętej trawie i wskoczył do basenu.
W pewnym momencie rozległ się huk.
Woda w basenie zabarwiła się na czerwono.
Kolejny huk.
Ada upadła na ziemię.
Ostatni wystrzał.
Tym razem kula dosięgła Zuzy. Czyżby to łowcy stali się ofiarą?
____________________
Cześć!
Dziękujmy Szylwii za przepisanie mojego one-shota ♥
Jak wiecie - one-shot musi być krótki i taki właśnie jest. Został on już poprawiony przez polonistkę, więc nie powinno być błędów (chyba że moje Szylwiu takowy popełniło ;-;).
Więc... nie wiem co mam jeszcze napisać :/
Następny rozdział powinien pojawić się najdalej w czerwcu. xd Jak myślicie: Do jakiego opowiadania będzie następny rozdział? Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi. :D
Trzymajcie się i niech sprzyja Wam pogoda taka jak dzisiaj w okolicach Katowic (jest tak gorąco, że nie można z domu wyjść O.o)
~~I FEEL SUMMER ♥~~
Wasza denerwująca SilverGold ♥

