"Losowanie"
Niektóre z nich prezentowały ten ogólnoeuropejski projekt... Evanlyn nie wiedziała po co on jest. Może inne dziewczyny czuły wstręt do chłopaków, ale ona nie. Kiedyś przyznała się do tego matce. Tamta ją wtedy wyśmiała i odesłała do pokoju, mówiąc, żeby nikomu o tym nie wspominała.
Jechali do stolicy kolonii polskiej, miasta o nazwie Kraków.
"Pięć minut do celu", oznajmiła opiekunka i dziewczyny obecne w autokarze zaczęły pakować swoje rzeczy. Evanlyn razem z Mirelle także schowały własności do toreb. Blondynka miała ze sobą niewiele przedmiotów. Ulubiony szkicownik, niezastąpiony piórnik, telefon, słuchawki oraz sok pomarańczowy w butelce po taniej oranżadzie. Za dużą, czerwoną bluzę zawiązała w pasie i czekała na zatrzymanie się autokaru.
Autobusy stawały jeden obok drugiego na prowizorycznym parkingu. Tłumy ludzi w podobnym wieku wylewało się na wielki plac, który w normalnych okolicznościach służył za ogromne lotnisko. Informowała o tym tabliczka zawieszona na stalowym płocie: "LOTNISKO: KRAKÓW - BALICE"
Jedyną maszyną, która stała na zewnątrz był czarny helikopter. Tym środkiem transportu wylosowani mieli dostać się do kurortu. Niedaleko maszyny była postawiona scena, której tylna ściana składała się z wielkiego telebimu. Na podeście były dwie ogromne, szklane kule z karteczkami do losowania, a pomiędzy nimi mikrofon na stojaku. Wokół tego wszystkiego było pełno policji i ochrony w czarnych, kuloodpornych strojach.
Do sceny prowadziły dwie długie, wyznaczone przez taśmy bezpieczeństwa, kolejki. Jedną szli chłopcy, a drugą dziewczyny. Przed wejściem na teren lotniska stała kontrola z wykrywaczami metalu i sprawdzali wszystkie torby, plecaki oraz kieszenie.
Przyjaciółki ustawiły się w odpowiedniej kolejce. Teraz przez kilkanaście minut miały czekać na przejście przez bramki.
- Gorąco. - Stwierdziła Mirelle, wyciągając z torby przyjaciółki niebieską teczkę. Zaczęła się nią wachlować, a powietrze częściowo dolatywało również do Evanlyn.
Czarnowłosa miała rację. Powietrze miało temperaturę około trzydziestu stopni Celsjusza, a atmosfera losowania dodatkowo ją zwiększała.
Blondynka poczuła krople potu spływającego po plecach i dekolcie. Sięgnęła do kieszeni rybaczek i wyjęła gumkę do włosów. Przeczesała jasne fale palcami i spięła je w wysoki, niedbały kok. Będzie je musiała wieczorem umyć, żeby były ładne na sobotnie przyjęcie.
Mirelle miała średniej wielkości rozkładany basen, więc będą miały gdzie się schłodzić. Zapowiedzieli przecież trzydziesto pięcio stopniowy upał.
Kolejka powoli przesuwała się w stronę bramek. Po kontroli szło się już szybciej, ale na razie przyjaciółki przesunęły się dopiero o kilka kroków.
Evanlyn spojrzała za siebie. Tam kolejka była krótsza. Potem popatrzyła na tłum przed sceną i wyobraziła sobie, że ci ludzie stoją tam od kilku godzin.
Podeszła trochę bliżej Mirelle, która z zapałem machała wypchaną teczką.
- Tak w ogóle, to po co tyle zamieszania? - zapytała cicho czarnowłosą przyjaciółkę.
- Nie wiem. - Odparła.
- Przecież nie musieli ściągać całego rocznika w jedno miejsce...
Evanlyn chciała dodać, że zastanawia się po co w ogóle jest ten projekt, ale w porę ugryzła się w język.
Współczuła tylko osobom, które zostaną wylosowane. Większość z nich choruje, jak tylko zobaczy osobę przeciwnej płci na ulicy. Ona o dziwo potrafiła tolerować mężczyzn, ale podobnych do niej było niewielu.
Kolejka posunęła się o kolejne kilka kroków.
Tak szczerze, to gdyby nie Projekt, to chętnie pojechałaby na wyspę. Każdy miał mieć wybrane przez siebie zajęcia i musiał zdobyć podstawowe wykształcenie. Na uczestników czekali styliści, wiele atrakcji, różne formy rozrywki, plaże. Szkoła na wyspie była najlepsza w całej Europie...
Pracowali tam jednak odmieńcy. Ludzie ściągnięci z zakamarków świata, zarażeni Delirią, niebezpieczni. Dodatkowo swobodę wylosowanych ograniczał nieustanny monitoring.
Nie. Evanlyn nie chciała zostać wylosowana, tak samo z resztą, jak wszyscy tutaj obecni.
Kolejka posunęła się o kolejne kilka kroków i Mirelle oddała przyjaciółce teczkę. Czarnowłosa miała być następna.
Blondynka schowała ją do torby i czekała na swoją kolej.
Szatynka przed nimi przeszła przez bramki i skierowała się w stronę tłumu drogą wytyczoną przez żółte taśmy bezpieczeństwa.
Teraz nadeszła kolej na Mirelle. Wykrywacz metalu nie zapiszczał. Szczęście. Czarnowłosa przeszła i zatrzymała się kilka metrów dalej z zamiarem poczekania na przyjaciółkę. Policjantka jednak nie pozwoliła jej na postój i pogoniła, aby szła dalej. Mirelle spojrzała w stronę blondynki, a potem wykonała polecenie i ruszyła w stronę tłumu.
Następnie przyszła kolej na Evanlyn. Pik, pik, pik - pik - pik - pik. Wykrywacz metalu wyczuł coś w jej torbie. Policjantka kazała jej wyłożyć zwartość torby na stolik. Blondynka zrobiła to, a kobieta przyłożyła wykrywacz do przedmiotów. Zatrzymała go przy piórniku.
Nożyczki, rzuciło się na myśl nastolatce i wyciągnęła je. Wykrywacz jeszcze bardziej zaczął piszczeć, więc policjantka go odsunęła.
- Oddaj. - Rozkazała i dziewczyna posłusznie podała kobiecie przedmiot. Potem spakowała swoje rzeczy do torby i przeszła przez bramki.
Skierowała się w stronę kolorowego tłumu przed sceną. Przy taśmie co dziesięć metrów stała zamaskowana policjantka na wypadek prób ucieczki. Jednak Evanlyn wątpiła by cokolwiek takiego mogło mieć miejsce. Przecież nikt nie chciał problemów z prawem... Dziewczyna przestała o tym myśleć, zobaczywszy krwawą plamę na betonie.
Na placu ustawiła się obok Mirelle, jako pierwsza z brzegu. Widziała dobrze całą scenę. Chciała zamienić się z przyjaciółką, ale jedna z policjantek jej nie pozwoliła.
Na scenę weszła kobieta. Wyleczona. Czarne jeansy, włosy tego samego koloru upięte wysoko w jakiejś fantazyjnej fryzurze.
- Witajcie! - zaczęła, a z głośników rozległ się pisk. Evanlyn zasłoniła uszy, a wyleczona skinęła ręką na pracownika obsługi dźwięku.
- Witajcie droga młodzieży! - odezwała się po chwili raz jeszcze. - Witam was na polskim losowaniu uczestników projektu! - chwila ciszy - Każdy z was zna zamiary naukowców i wyraża zgodę na jego wylosowanie. - Kolejna pauza. - Czy ktoś z was zgłasza się na ochotnika?
To było dziwne. Losowanie, a jednak pytają się o ochotników.
Nikt się nie odezwał, nie podniósł ręki.
- Nikt? - zapytała z udawanym zdziwieniem. - To cóż trudno... zaczniemy od losowania chłopców.
Prezenterka podeszła do kuli po jej lewej stronie. Lekko zamieszała wśród skrawków papieru i aktorskim gestem wyciągnęła jedną. Potem wróciła do mikrofonu i rozłożyła karteczkę.
- A więc... chłopcem wylosowanym jest... - wszyscy zamarli, a kobieta teatralnie przeciągała pełną napięcia ciszę. - Wiśniewski Liam! - uśmiechnęła się, a wyczytany zbladł i wszedł na scenę.
Teraz kobieta podeszła do kuli z nazwiskami dziewczyn. Zamieszała troszkę i w podobny sposób wyciągnęła papier. Wróciła do mikrofonu.
- Wylosowaną pośród dziewcząt jest... Ciaś Angelika!
Nastąpiła cisza. Nikt się nie poruszył, a Evanlyn wraz z Mirelle odetchnęły z ulgą. Jak przecież mogło trafić na którąś z nich?
Do kobiety na scenie podszedł ochroniarz w czarnym stroju. Powiedział jej coś na ucho, a tamta skinęła głową.
Brunetka podeszła do kuli raz jeszcze, a Evanlyn skręcił się żołądek. Kobieta wyciągnęła karteczkę i wyczytała:
- Wylosowaną jest... Dąbrowska Evanlyn! - na twarz kobiety wstąpił uśmiech.
Mirelle zbladła, a jej przyjaciółka prawie zwróciła drugie śniadanie. Nastolatka wyprostowała się i blada jak ściana wyszła na środek. Skierowała się w stronę sceny. Czuła na sobie spojrzenie wszystkich zgromadzonych tu osób.
- Chodź tutaj, dziecko. - Zwróciła się do niej brunetka.
Niskie schodki prowadzące na scenę wydawały się blondynce naprawdę wysokie. Dotarła i stanęła obok kobiety.
- Oto uczestnicy naszego projektu! - powiedziała zadowolona. - Liam, Evanlyn, chcecie coś powiedzieć?
Wylosowani jednak nie potrafili się ruszyć. Widzieli przed sobą tłum ludzi. Tłum, z którego właśnie zostali wylosowani. Dwie osoby z setek tutaj obecnych...
- Dziękuję za przybycie! - ogłosiła na zakończenie brunetka i skierowała się w stronę helikoptera.
______________________________
Hej, hej, witajcie w rozdziale pierwszym!
Znając życie jest strasznie przewidywalny, ale postanowiłam go w końcu dodać, bo w sumie... ponad miesiąc nic się tu nie działo ;-; (dokładnie 42 dni o.o , tak, policzyłam!)
Moją pracę na brudno - wszyściuteńkie karteluszki i inne papierki dotyczące tego rozdziału dodam później w edit c:
Mam nadzieję, że się podobało i idę na lekcję wychowawczą... (nie ma to jak przepisywanie rozdziału w szkolnej bibliotece)
Ostatnio głośno jest o jakiejś "III wojnie światowej"... jestem prorokiem ;-; ale nie martwcie się ;) opowiadanie, które miało w podtekście jej wybuch jest już w całości spalone ;) (nie będę cytować, bo będzie makabra)
Niech już będzie... idę, no, idę ;p
Pozdrowienia od SrebrnoZłotej ;**
~~Tu miejsce na EDIT~~
^_^
PS - KOMENTUJCIE
To jest ff, czy na silniku jakiejś książki, której nie znam? Bo mam takie wrażenie i ciężko mi się połapać.
OdpowiedzUsuń"Inspirowane "Delirium" i "Igrzyska śmierci" ", tak zapowiedziałam c:
UsuńZ Igrzysk wzięłam mało, a cała akcja mam miejsce daleko po rozpowszechnieniu remedium (patrz: gwiazdki w prologu, lub "Delirium")
Na serio polecam ;3
Innymi słowy, bazuję sobie na "Delirium".
Dzięki za komentarz :D
O rany! Jak ja dzisiaj mieszam! o.o przeczytałam i zobaczyłam błędy tak oczywiste, że nie mogłam się powstrzymać od facepalm'a :x
UsuńPozdrawiam jeśli mnie zrozumiałaś c:
Zrozumiała, no tak już mi to kiedyś tłumaczyłaś kiedyś. Po prostu trochę minęło od prologu i mi się zapomniało. xD
UsuńJak też zwykle jestem chaotyczna w komentarzach. Igrzyska uwielbiam, to jedna z moim ulubionych książek.
Prosiłam, żeby nie pisać o nowych notkach, bo nie po to obserwuję, a więc było by miło, gdyby ktokolwiek spojrzał na parę krótkich zdań, zanim coś napisze... przeczytam później.
OdpowiedzUsuńCałkiem fajnie się zaczyna. :3
OdpowiedzUsuńChoć myślę, że jak akcja się rozkręci będzie dużo ciekawiej.
Interesujące jest dlaczego ta Angelika nie mogła uczestniczyć w projekcie. ^^
Czemu oni żyją w Polsce, mają polskie nazwiska, a angielskie imiona? c:
I nie wiem czy ogarnęłam. (wow, kto by pomyślał xd) Ta dwójka została wylosowana z całej Polski czy tylko z Małopolski? Bo jak z całego kraju to...tak dziwnie. :>
Miłego szlabanu! ;*
Leniwa Toria.
Jak skończy mi się szlaban to poprawię ten rozdział i napiszę kolejny... pamiętasz droga Torio tę krwawą plamę na betonie? Tak? No właśnie... to zostało z naszej Angeliki.
UsuńA dlaczego takie imiona? (Mirelle jest francuskie) ponieważ tak chciałam. Znajdziesz polskie imiona... w Hiszpanii?
Torio, tak, to dziwne, ale z całej Polski xD
Pozdro od biorącej cichaczem telefon do ręki Silver c:
uwielbiam igrzyska śmierci! pisz dalej. wciągnęło mnie.
OdpowiedzUsuńPrzybywam z przyszłości i oznajmiam, że wojny nie ma :3
OdpowiedzUsuńTak jak Ci mówiłam, dopiero teraz znalazłam czas, żeby odetchnąć i przysiąść przy czymkolwiek. A więc rozdział. "Losowanie odbywało się na lotnisku Kraków-Balice, a mała Dusieko przyglądała się całemu zdarzeniu z pobliskiego wzgórza ze słomą w sztybletach jedząc kanapkę" :) Fajnie przeczytać o czymś co dzieje się w miejscu, w którym byłam parę godzin temu xD Rozdział super. Podoba mi się, że ktoś wreszcie postanowił zauważyć, że żyje w Polsce i coś o niej napisać, a tym bardziej cieszę się, że obszar ten zamknął się w moim mieście ^^ Tak jak Toria nie bardzo mogę sobie wyobrazić, co oni tam będą robić, gdy już zostali wylosowani, ale pisałaś mi, że właśnie się bierzesz za kolejny rozdział, więc trzymam Cię za słowo. Póki jedna z dziewczyn nie została wylosowana, miałam problem z rozróżnieniem głównej bohaterki i przeplatające się imię z kolorem włosów, było trochę irytujące... :P Mimo rozszerzonej historii "Projektu Europa", moim faworytem pozostaje Will, a na drugim miejscu końskie opowiadanie. Nie wiem, co tobie się najlepiej pisze, ani co ty najbardziej lubisz, ale jakbyś się zastanawiała kiedyś co pisać, to już wiesz ;)
Weny, powodzenia w Mam Talent i na testach :*
PS. Oj, bym zapomniała: odwiedź czasem Bezimiennego i Nilę, bo smutają :C
Droga Dusieko!
UsuńJakże raduje się me serce na widok Twego komentarza!
Nilę i tego Bezimiennego od konika odwiedzam na bieżąco, tylko jakoś... nie mam weny na komentarz (jeśli się nie pojawia xD ).
Oho... Twoim faworytem Will? Czyli, że muszę się zabrać za odtworzenie rozdziału (ambitna Silver zgubiła rozdział na feriach ;-; ), który jest tak bez sensu, że muszę go napisać od początku. xd Jak na razie, to najlepiej pisze mi się właśnie Projekt, potem uwielbiam Willa, a najciężej pisze mi się końskie opowiadanie.
Testy, powiadasz? Wzajemnie c: ja tam potrzebuję tylko troszkę farta, kilka dat z historii i całą resztę różnych innych bebechów ;p
Dobra, koniec... rozpisałam się jak nie wiem o.o
Za wszelkie błędy wpisane w komentarz przepraszam - piszę z telefonu. ;3
Tak mnie jakoś wzięło na komentarz, bo nie mam ostatnio gdzie ich pisać. Toria od paru dni ma rozdział i nie chce go opublikować :C Daty... żeby "kilka" :/
UsuńBardzo mi się podoba twój blog. Powiem ci też, że jestem wielką fanką Igrzysk Śmierci.
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga:
www.fantasymilosc.blogspot.com
Jestem na tak co do prośby :) Odpisałam już tu, bo przy okazji chcę dodać, że świetny blog :)
OdpowiedzUsuńŚwietne, jeszcze raz świetne! Kiedy dodasz kolejny rozdział?
OdpowiedzUsuńJak go napiszę, a na chwilę obecną się na to nie zanosi, bo egzaminy gimnazjalne ;-;
Usuńhmmm... widzę, że ktoś tu czytał Igrzyska Śmierci. ;)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie trochę za bardzo skopiowane, ale z chęcią przeczytam resztę, bo jednak jest to intrygujące. ;)
pozdrawiam.
http://ucieczkawmarzenia.blogspot.com/
wszelkie adresy do blogów, które traktuję jako SPAM proszę zostawiać w odpowiedniej zakładce (Szuflada).
UsuńA poza tym, dzięki za komentarz. :)